Szokujące rzeczy, które odkrywasz, gdy budzisz się z iluzji systemu
Nie wszyscy chcą się obudzić, niektórzy wolą wygodną klatkę od niewygodnej wolności. I będą bronić swojej klatki z większą zaciekłością niż własnego interesu. Wszelka walka z tym zjawiskiem nie ma sensu.
Normalność jest często tylko dobrze sprzedaną ideologią, zręcznym systemem wierzeń. To, że miliony ludzi robią coś codziennie, nie oznacza jeszcze, że ma to sens i cel, lub że jest moralne w prawie uniwersalnym.

System to nie zawsze policyjne buty na mordę
System nie zawsze musi Cię więzić siłą, czemu wystarczy, że nauczy cię samodzielnie pilnować własnej klatki, złożonej z ideologii, religii, norm społecznych i innych wirusowych myślokształtów w głowie. Bo najskuteczniejszy strażnik systemu siedzi w głowie. To głos, który wciąż mówi: Nie wychylaj się, tak się nie robi, co ludzie powiedzą itp itd. Czasem Archont nie potrzebuje nawet munduru; po II Światowej zrezygnowali z większości takich rozwiązań. Wystarczy cudzy głos zapisany w Twojej mózgoczaszce.
Usłyszeć własne myśli
Nie każda osoba, która Cię kocha, rozumie Ciebie i życie, jakie wybrałeś, i nie każda osoba, która Ci się sprzeciwia, jest z automatu Twoim wrogiem. Przestajesz zresztą potrzebować zgody tłumu. I właśnie wtedy zaczynasz naprawdę słyszeć własne myśli, często generowane przez niepokojącą cześć psychiki – CIEŃ.
Media nie muszą kłamać cały czas, żeby wpływać na obraz rzeczywistości, wystarczy, że czegoś po prostu nie powiedzą, nie poruszą, i wtedy nawet ogromna tragedia może przejść zupełnie bez echa, gdyż rządzącym tym systemem jest to nie na rękę.
Myśli i pieniądze
Największą rewolucją może być odzyskanie własnej uwagi, człowiek, który potrafi świadomie zdecydować, na czym skupia swoją uwagę, zaszedł dalej, niż większość ezoterycznych guru. Nie każda myśl w Twojej głowie jest naprawdę Twoja, bo część pochodzi z wychowania, reklam, lęków, traum, kultury, norm społecznych i od obecnego „ducha epoki”, w jakiej się znajdujesz. Przebudzenie zaczyna się od pytania: -Kto właściwie mówi we mnie? Do kogo należy ten głos, który ciągle blabla i bełkocze mi nad uchem?
Pieniądze są tylko potężnym systemem wierzeń, niczym więcej, ich wartość zależy od „obietnicy” Trumpa, Putina, Banku Światowego czy jeszcze bardziej tajemniczego i mrocznego Banku Rozrachunków Międzynarodowych.
Nie są jedynie papierem czy liczbą na ekranie. A ich „obietnica” może się w każdej chwili zmienić lub wręcz upaść. Większość ludzi podporządkowuje temu systemowi całe swoje życie, a wg mnie nie jesteś tu po to, by manifestować góry hajsu (zresztą to i tak nie działa – zbyt duża ilość obserwatorów / istot w polu kwantowym). Warto byś też wiedział, że możesz osiągnąć wszystko, czego chciałeś, i nadal czuć dojmującą pustkę, bo czasami przez połowę życia gonimy coś (czyli gonimy nomen omen króliczka), co chcieliśmy tylko dlatego, że ktoś nauczył nas tego czegoś chcieć.

Tzw. „duchowe ego” – największa pułapka
Twoje ego będzie udawało w pewnym momencie oświecenie. Uważaj, bo to jeden z najbardziej podstępnych i niebezpiecznych etapów. -Jestem taki przebudzony, oni są tylko bezwolnymi marionetkami systemu – to nadal ego, tylko w nowej, ezoterycznej mutacji. Im więcej rozumiesz, tym mniej potrzebujesz prostych odpowiedzi. Rzeczywistość zaczyna wyglądać jak labirynt z drzwiami prowadzącymi do kolejnych drzwi, i tak bez końca (polecam wpisać „hipoteza symulacji”, „Multiversum”, „teoria ostatecznego duchowego zrozumienia” w wyszukiwarce na górze strony).
Bywa, że największym więzieniem jest Twoja własna przeszłość, czyli coś, co już nie istnieje, lecz jest wciąż tylko wirtualnym zapisem, przechowywanym przez układ nerwowy, umysł, świadomość. Książkowym przykładem jest tutaj tzw Zespół Lęku Post-traumatycznego. Ten głos z otchłani przeszłości mówi: taki już jestem, mnie się nie uda, zawsze taki byłem. (Popatrz na początek filmu Truman Show). Być może, a raczej na pewno możesz nadać przeszłości nowe znaczenie.
Świadomość ważniejsza, niż bunt buntownika?
Już sama świadomość potrafi być bardziej wywrotowa, niż bunt. Buntownik reaguje na system, buntując się, jest wciąż od systemu zależny, a jak mu się uda, to stworzy nic innego, jak…. nowy system; otworzy kolejne drzwi, prowadzące do kilku kolejnych i kolejnych drzwi. Człowiek świadomy zaczyna rozumieć, dlaczego system potrafi sterować jego reakcjami jak marionetką na teatrzyku kukiełkowym. Przecież nie musisz od razu niszczyć połowy świata, jak to zrobiono 80 lat temu, by z niego wyjść. Czasem wystarczy przestać pozwalać światu wchodzić bez przeszkód do głowy.
Samotność może być etapem odzyskiwania siebie, a kiedy przestajesz udawać kogoś, kim nie jesteś, część ludzi może zniknąć, tak po prostu odsunąć się na drugi, trzeci lub nawet dalszy plan. A to boli, lecz czasami cisza po utracie cudzych oczekiwań i myślokształtów jest pierwszym miejscem, w którym można usłyszeć siebie.
Gnoza czyli ciągłe rozpoznawanie własnej niewiedzy / ego
Największą iluzją może być przekonanie, że już wszystko wiesz, ale to już ktoś kiedyś, w starożytności, stwierdził dość dobitnym powiedzonkiem, powtarzanym po dziś dzień. Gnoza nie jest kolekcjonowaniem tajnych przez poufnych info, dostępnych tylko dla wybranych, wyjątkowych ludzi, to dalej jest ego, tylko quasi-duchowe. Jest za to nieustającym rozpoznawaniem własnej niewiedzy. W pewnym momencie przestajesz pytać: -kto kontroluje świat, lecz zaczynasz pytać: -co we mnie pozwala się kontrolować? I nagle śledztwo przenosi się z zewnętrznego świata do środka głowy – bo tam tkwią struktury stworzone przez Demiurga i jego Archontów.
Najbardziej szokujące odkrycie jest być może najprostsze: nie musisz czekać na wielkie wydarzenie, które Cię porzebudzi. Nie musisz czekać na upadek systemu, objawienie, katastrofę ani przybycie kosmicznych wybawicieli. Wyjście z iluzji może zaczynać się w każdej sekundzie, w której przestajesz automatycznie wierzyć własnym myślom, temu głosowi blablającemu w głowie. Może największą tajemnicą świata nie jest to, kto stworzył tę symulowaną, odwróconą rzeczywistość, tylko to, kto patrzy przez Twoje oczy, i kim naprawdę jesteś Ty sam.
P.S. Podobał Ci się artykuł? Możesz dać autorowi w trudnej sytuacji napiwek, w dowolnej kwocie:
Moi drodzy, mogę pisać i działać dzięki Waszemu wsparciu. Nie mam funduszy od żadnych służb czy „filantropów”, jak duże, propagandowe meNdia. Działam czysto hobbystycznie, dzieląc się z Wami tym, co jest ukrywane bądź przemilczane. Wasze wsparcie umożliwia częste i regularne publikacje. Na pewno jest to dobrze wydany pieniądz. Więc jeśli chcesz, możesz skorzystać z opcji poniżej:
1️⃣ BLIK na nr telefonu: 886 489 463
2️⃣ Przelew bankowy: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Przelewy z zagranicy: Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282
3️⃣ [ PayPal – link ], [ BuyCoffe – link ]



Dodaj komentarz