Moje profile – jest tam więcej materiałów:

Dołącz do 2 024 innych subskrybentów
LEX SZARLATAN: CO OZNACZA DLA CIEBIE?

Jak ustawa Lex Szarlatan wpłynie na medycynę naturalną i na Ciebie samego? Co oni planują dalej?

To nie jest tylko kolejna nudna ustawa przepychana nocą przez Sejm, której nikt nie czyta poza kilkoma prawnikami i stażystą z TVN24. To kolejny etap budowy świata, w którym człowiek ma być całkowicie odłączony od natury, od samodzielnego myślenia, od wiedzy przekazywanej przez pokolenia.

Człowiek ma być klientem systemu od narodzin aż po krematorium. Masz nie wiedzieć nic. Masz tylko konsumować i wykonywać polecenia. Bo człowiek wolny, znający właściwości roślin, minerałów i organizmu, to człowiek trudniejszy do kontroli. A system nienawidzi ludzi trudnych do kontroli.

Przyjęcie ustawy Lex Szarlatan i jej konsekwencje

2026: Sejm przyjmuje nowelizację ustawy o nazwie potocznej Lex Szarlatan. Narzuca ona duże ograniczenia na medycynę naturalną, na zielarzy, naturapeutów itp.

W mediach zaczyna się wielka nagonka. Każdy zielarz zostaje przedstawiony jako potencjalny oszust i zagrożenie dla zdrowia publicznego. Telewizje produkują reportaże o „tragicznych skutkach leczenia oregano”, pokazują zapłakane twarze podstawionych aktorów i ekspertów sponsorowanych przez koncerny. Powstają specjalne rejestry „certyfikowanych terapeutów”, oczywiście bardzo drogie i praktycznie niedostępne dla zwykłych ludzi.

Małe sklepy zielarskie zaczynają masowo upadać. Kontrole, kary, sanepid, nowe przepisy, nowe podatki, nowe wymogi. Wielkie korporacje farmaceutyczne wchodzą na rynek z „zatwierdzonymi ekstraktami roślinnymi”, które kosztują 40 razy więcej niż zwykłe zioła suszone przez babcię na strychu. W internecie rusza cenzura. Filmy o naturalnych metodach wspierania zdrowia znikają z YouTube i Facebooka szybciej niż nagrania z wojny. Algorytm uznaje je za „dezinformację medyczną”. Ludzie zaczynają bać się nawet pisać publicznie o rumianku, witaminie D czy naparach z pokrzywy.

O ustawie Lex Szarlatan część 1


Czy będzie Lex Szarlatan 2, czyli całkowity zakaz medycyny naturalnej!?

2028: Nowelizacja Lex Szarlatan 2, Sejm ją przyjmuje. Od tej pory – magnez, potas, wapń, wszelkie witaminy i zioła tylko i wyłącznie na receptę od lekarza. A recepta będzie trudno dostępna oczywiście. Nie będziesz mógł sobie ot tak łykać magnezu. Będziesz musiał zrobić badanie krwi i wykazać lekarzowi, że masz niedobór magnezu. Zaś aminokwasy – tyrozyna, tauryna, kreatyna, arginina, NAC, beta alanina itp, plus inne suplementy sportowe (które są używane także przez ludzi schorowanych, nie tylko przez sportowców), dostępne tylko na receptę od lekarza medycyny sportowej. I to tylko dla tych sportowców, którzy są zarejestrowani oficjalnie, np w klubach sportowych.

Rozpoczyna się gigantyczny czarny rynek suplementów. Ludzie handlują magnezem jak kiedyś papierosami i alkoholem w PRL. Na Telegramie pojawiają się grupy z hasłami typu: „sprzedam witaminę C 1000 mg”, „kontakt tylko szyfrowany”. Policja i służby dostają nowe uprawnienia. Paczki z suplementami są skanowane przez AI. Urzędy skarbowe analizują zakupy obywateli pod kątem „nielegalnej aktywności prozdrowotnej”. Brzmi absurdalnie? Jeszcze kilka lat temu absurdalne wydawały się maseczki w lesie i godziny policyjne dla zdrowych ludzi.

2029: Zwolennicy medycyny naturalnej, szury, foliarze, tłumnie ruszają do lasów po surowce. Garnki bulgoczą od początku lutego do połowy listopada. Dyrekcja lasów państwowych zarządza zakaz zbiorów jakichkolwiek surowców roślinnych, a także grzybów. Powołuje się ona na suszę i ogólną klęskę ekologiczną.

Do lasów wchodzą drony patrolowe. Straż leśna dostaje nowe uprawnienia i nowy sprzęt. Mandaty wynoszą po kilkanaście tysięcy złotych. Emerytka zbierająca lipę na herbatę traktowana jest niemal jak kłusownik albo handlarz narkotyków. Media tłumaczą społeczeństwu, że „dzikie zbieractwo destabilizuje klimat”. Powstają specjalne strefy ochronne, ogrodzenia, bramki i monitoring. Coraz więcej lasów przypomina tereny wojskowe. Człowiek ma już nie mieć kontaktu z naturą. Natura ma być tylko obrazkiem na ekranie smartfona i tłem do reklam banków.

Polecam też:
Zioła i witaminy tylko na receptę!? UE zrobiła krok naprzód!
Nowa ustawa to koniec medycyny naturalnej
Jak kłamią koncerny farmaceutyczne?
Teorie spiskowe i medycyna: fakt czy mit?


Po zakazie medycyny naturalnej, ziół i wstępu do lasów, przesiedlenie ludności do mega miast?

2035: Od 4 lat jest całkowity zakaz wstępu do lasów. Upada rolnictwo, ludzie od kilku lat masowo przesiedlają się do megamiast molochów. Zasiedlają puste dotąd mieszkania kupowane dziesiątkami tysięcy przez fundusze inwestycyjne. Wokół tych miast buduje się też olbrzymie osiedla z blokami po 20 pięter, w związku z czym miasta te wyglądają jak np MegaCity One z filmów Sędzia Dredd i Dredd.

Dawne wsie są martwe. Puste domy gniją z wybitymi szybami. Stacje benzynowe zamknięte, szkoły pozabijane dechami, kapliczki porośnięte chwastami. Tam, gdzie kiedyś dzieci grały w piłkę i ludzie robili grille, wyją już tylko wilki i szumi wiatr. Rolnictwo zostało przejęte przez agro korporacje. Jedzenie produkują zautomatyzowane farmy sterowane algorytmami. Rolnik stał się reliktem przeszłości, jak kowal albo lampiarz gazowy.

W megamiastach życie przypomina wielki ul. Wszystko jest „smart”. Drzwi, lodówka, samochód, konto bankowe, opaska zdrowotna, monitoring snu, monitoring emocji, monitoring zakupów. AI analizuje twój ton głosu podczas rozmowy z urzędnikiem. Jeśli system wykryje „agresję” albo „radykalizację”, możesz stracić punkty obywatelskie. Ludzie żyją stłoczeni w betonowych klatkach po 30 metrów, ale media mówią im, że to „ekologiczny minimalizm”. Jedzą syntetyczne jedzenie z drukarek białkowych i oglądają wirtualne lasy w goglach VR. A prawdziwy las? Za drutem, za zakazem, za kamerami.

Polecam też:
Mocny film o farmacji i zdrowiu
Medycyna to maszynka do zarabiania!
Jak farmacja korumpuje lekarzy i ekspertów?


Całkowity zakaz natury i 15 minutowe miasta więzienia

2037: Życie na prowincji zamarło. Teraz wszyscy mieszkają w olbrzymich, 15 minutowych miastach więzieniach. Są poddawani totalnej tresurze i kontroli. Całe połacie pół i łąk zamieniają się teraz w lasy, które pokrywają teraz 92% powierzchni Polski. Tak samo jest w innych krajach. Wszystko jest kontrolowane i zautomatyzowane. Jesteśmy pod rządami Unii Transatlantyckiej (UE, USA, Kanada, Ameryka Łacińska, Wielka Brytania, Australia i Nowa Zelandia, plus kilkanaście krajów z Europy i Azji, plus Egipt, Algieria, Tunezja, Maroko i RPA.

Granice państw istnieją już głównie na starych mapach i w podręcznikach historii. Realną władzę mają ponadnarodowe korporacje technologiczne, banki i struktury administracyjne, których nikt nigdy nie wybierał. Wybory nadal się odbywają, oczywiście. Ludzie nadal wrzucają kartki do urn. Tylko że decyzje zapadają gdzie indziej i dużo wcześniej.

Gotówka nie istnieje. Każda transakcja, każdy zakup, każdy kilometr podróży, każda rozmowa, każdy wpis w sieci zostawia cyfrowy ślad. Człowiek stał się kodem QR z przydzielonym limitem emisji CO2, limitem mięsa i limitem podróży. Dzieci uczą się już głównie przez AI i hełmy immersyjne. Nie znają ciszy lasu, zapachu skoszonej trawy ani smaku malin zerwanych prosto z krzaka. Znają za to regulaminy, ekrany i procedury bezpieczeństwa. I właśnie wtedy część ludzi zaczyna rozumieć, że największym luksusem nie były pieniądze. Ani technologia. Ani miasta przyszłości. Największym luksusem była zwykła wolność. Możliwość wejścia do lasu. Zerwania mięty. Rozpalenia ogniska. I życia poza systemem, który chciał kontrolować absolutnie wszystko.

P.S. Podobało się? Podaruj autorowi napiwek! Info niżej:

❗️ Proszę Was o wsparcie. Nie jako ktoś, kto wyciąga rękę bezradnie, ale jako ktoś, kto stoi na nogach i uparcie idzie do przodu, nawet gdy grunt się osuwa. Bo to właśnie dzięki Wam, nie korporacjom, nie politycznym sponsorom, mogę pisać bez kagańca i bez cenzury. I coś ważnego się zmieniło: jestem już bardzo blisko wygranej z życiem. Mam stałą pracę od poniedziałku do soboty, wracam do rytmu i stabilizacji (muszę się jednak przyzwyczaić do tego, że mam tylko jeden dzień wolny w tygodniu). To ten most między „już prawie” a „już naprawdę”, i właśnie na nim teraz stoję. Każdy tekst to trochę pracy, często niewidocznej, rozciągniętej gdzieś między obowiązkami codziennymi, a zmęczeniem. Rachunki przychodzą punktualnie, system nie zna litości, ale Wasze wsparcie działa jak tlen w płucach biegacza tuż przed metą.

Pomyśl o tym jak o symbolicznym prezencie dla autora, którego czytasz nie z obowiązku, ale z wyboru. Nie o jałmużnie, tylko o świadomym geście: „to, co robisz, ma sens: rób to dalej, ziomek, i nie pier…. się w tańcu”. Psychologia jest prosta, choć rzadko nazywana wprost: wspieramy to, co chcemy, by rosło. Każda wpłata to sygnał, że niezależne myślenie ma swoich ludzi. To inwestycja w przestrzeń, gdzie można mówić rzeczy niewygodne, niepolukrowane, żywe. Ja w zamian daję Wam treść bez filtrów, bez nacisków, bez strachu, słowa, które nie są pisane pod dyktando, tylko z wewnętrznej potrzeby docierania do sedna. Jeśli czujecie, że to, co tworzę, jest dla Was czymś więcej niż tylko kolejnym postem do przewinięcia, wesprzyjcie mnie w tym kluczowym momencie. To naprawdę niewielki gest dla Was, a dla mnie, realna różnica między przetrwaniem a pełnym rozpędem. Opcje wsparcia są poniżej:

1️⃣ BLIK na numer telefonu: 886 489 463
2️⃣ Przelew na konto o numerze: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna, Dla: Jarosław Kasperski

Przelewy z zagranicy:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

3️⃣ Przez Pay Pal: [Kliknij tutaj]
4️⃣ Przez Buy Coffe: [Kliknij tutaj]

❤️ Dziękuję każdemu, kto pomaga utrzymać niezależne media przy życiu.


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury – Niezależne Media

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz

  1. Prawie wszystkie używki są szkodliwe, żeby wytłuc ludzkość bo jak praca się zautomatyzuje to nie będziemy potrzebni…


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury - Niezależne Media

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej