Moje profile – jest tam więcej materiałów:

Dołącz do 2 061 innych subskrybentów
Kryzys władzy w Polsce i widok zza kulis

Czy żyjemy na wielkiej fermie zarządzanej przez tych spoza kulis (👽)?

Wygląda na to, że polska scena polityczna dostarcza nam kolejnego odcinka spektaklu pod tytułem „Walka o demokrację, praworządność i dobro obywateli”. (A raczej o dobrA obywateli). Tym razem w centrum uwagi znalazł się konflikt pomiędzy rządem Tfuska a Prezydentem Karolem Nawrockim. Pojawiają się niepokojące interpretacje wypowiedzi padających podczas posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości, a także doniesienia i spekulacje dotyczące możliwych scenariuszy politycznego osłabienia lub wręcz dekapitacji Prezydenta.

Czy rzeczywiście istnieje jakiś zakulisowy plan politycznego wyeliminowania prezydenta? Czy koalicjanci są trzymani w szachu, a polityczne decyzje zapadają niekoniecznie tam, gdzie odbywają się konferencje prasowe i głosowania? Tego nie można uznać za udowodnione. Jednak sam fakt, że pojawiają się takie pytania, pokazuje, jak głęboki jest kryzys zaufania do instytucji państwowych.


Obalenie Prezydenta Nawrockiego: sedno!

Bo być może największym problemem nie jest wcale to, kto aktualnie grzeje doopę w fotelu premiera, Prezydenta czy marszałka Sejmu. Być może problem jest znacznie głębszy, może od dawna uczestniczymy w przedstawieniu, w którym zmieniają się aktorzy, dekoracje i scenariusze, ale właściciele teatru / cyrku pozostają poza zasięgiem wzroku publiczności.

Gdyby świat był lepszym miejscem….

Zróbmy więc mały eksperyment myślowy. Gdyby świat rzeczywiście wyglądał tak, jak opowiadają nam politycy, mielibyśmy suwerenne, niepodległe państwa. Narody połączone więzią, kulturą i wspólnym interesem. Obywatele wybieraliby swoich przedstawicieli w uczciwych wyborach, a ci reprezentowaliby ich interesy, dbali o dobro wspólne i dobrobyt ludzi, którzy utrzymują cały ten administracyjny cyrk z własnych podatków.

Gdyby politycy nie wywiązywali się ze swoich obowiązków, po prostu traciliby stanowiska. Media pełniłyby misję informacyjną, nauka opierałaby się na rzetelnych badaniach, a nie na interesach sponsorów i ideologicznych dogmatach. Ludzie myśleliby samodzielnie, potrafili odróżniać informację od propagandy i nie potrzebowaliby codziennie nowego wroga wskazanego palcem przez telewizyjnych kapłanów.

Przezroczysta kopuła z labiryntem, symbolami i figurami szachowymi w górach

Cóż za piękna wizja, prawda? Tyle że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej

Wszędzie obłuda, pozory, manipulacja, nieustanne bicie piany i polityczne bóle doopy. Na pierwszym planie kłótnie, awantury, konferencje prasowe i wzajemne oskarżenia. W tle natomiast realizują się interesy, o których przeciętny obywatel dowiaduje się najczęściej dopiero wtedy, gdy ponosi ich konsekwencje, głównie finansowe.

Wszystko płynie, ale będzie tak samo, tylko że więcej….

Zmieniają się rządy, partie i polityczne szyldy. Jedni obiecują naprawę państwa, drudzy jego obronę, kolejni ratowanie demokracji przed poprzednikami. Każdy ma swoją wersję prawdy, swojego wroga i własną receptę na zbawienie narodu.

A obywatel? Obywatel ma pracować, płacić, konsumować, żreć, zadłużać się, martwić o przyszłość i jeszcze z entuzjazmem kibicować jednej ze stron tego przedstawienia.

Witajcie w ogrodzie zooludzkim!

Wyobraźmy sobie wielki system ogrodów zooludzkich. Każde państwo to osobny ogród, otoczony granicami, przepisami i odpowiednio zaprojektowanym systemem kontroli. Na wybiegach żyją zwykli ludzie. Muszą pracować, walczyć o byt (najniższa krajowa….), zdobywać środki na żarcie i mieszkanie dla siebie i rodzin. Niczego nie dostają za darmo, a każdy dzień to kolejna runda w wyścigu, którego zasad nie ustalali, bo ustalił je ktoś inny, długo przed ich narodzinami.

Są oczywiście strażnicy Saurona, czyli policja, wojsko i rozmaite spec służby. Jest administracja, urzędnicy, kierownicy, posłowie, marszałkowie, ministrowie. Są dyrektorzy, czyli premierzy i Prezydenci, którzy zarządzają poszczególnymi częściami tego wielkiego labo.

Faktyczni właściciele świata

A gdzieś ponad tym wszystkim, poza zasięgiem wzroku mieszkańców wybiegów, znajdują się faktyczni właściciele. Ci, których nazwisk często nie znamy, których interesy niekoniecznie pokrywają się z interesami narodów. Oczywiście jest to metafora, ale warto zastanowić się, dlaczego tak wielu ludzi ma dziś poczucie, że ich wpływ na rzeczywistość jest w zasadzie żaden.

Przeciętny człowiek może głosować, protestować, komentować i udostępniać posty. Może nawet poczuć, że właśnie uczestniczy w wielkiej historycznej zmianie. Jednak jego realny wpływ na gospodarkę, finanse i polityczne bywa bardzo ograniczony. Oj bardzo.

W międzyczasie system Matrixa doskonale wie, jak zagospodarować ludzką uwagę

Dostajemy kolejne ideologie, konflikty, kryzysy, strachy i fałszywe alternatywy. Mamy wybierać pomiędzy jednymi a drugimi, pomiędzy tymi dobrymi a tamtymi złymi. Mamy się nienawidzić, oskarżać, obrażać i wzajemnie zwalczać.

Lewica kontra prawica. Rząd kontra opozycja. Jedni obywatele przeciwko drugim. Jedna grupa społeczna przeciwko następnej. A kiedy wszyscy zajęci są wzajemnym okładaniem się politycznymi pałkami, znacznie trudniej dostrzec mechanizmy, które działają ponad partyjnymi podziałami.

Sylwetki ludzi w szklanych korytarzach na tle symbolicznego miasta o zachodzie słońca

Nie oznacza to, że wszystkie partie są identyczne….

….Że wszystkie wybory są fikcją albo że istnieje jeden wszechmocny ośrodek sterujący każdym wydarzeniem. Oznacza jednak, że sama możliwość wyboru nie gwarantuje jeszcze rzeczywistej sprawczości. Demokracja bez świadomych, niezależnych i aktywnych obywateli może stać się jedynie pięknie opakowanym rytuałem. I właśnie dlatego nie powinniśmy bezkrytycznie wierzyć żadnej politycznej stronie.

A co z Polską i instytucją prezydenta? Jeżeli pojawiają się sygnały o próbach politycznego ograniczania kompetencji głowy państwa, należy je poważnie analizować. Bardzo poważne. V Jeżeli ktoś próbuje wykorzystywać instytucje państwowe do walki z przeciwnikami politycznymi, powinien ponosić za to odpowiedzialność. Jeżeli pojawiają się podejrzenia nacisków, szantażu czy instrumentalnego wykorzystywania prokuratury, trzeba domagać się dowodów, wyjaśnień i dokumentów.

Ale jest tutaj jeszcze jedna kwestia

Nie chodzi wyłącznie o obronę Nawrockiego, Tfuska czy innego polityka. Chodzi o obronę zasad, które powinny obowiązywać niezależnie od tego, kto aktualnie sprawuje władzę. Bo jeżeli dzisiaj zaakceptujemy obchodzenie zasad tylko dlatego, że dotyczy to polityka, którego nie lubimy, jutro ktoś może zastosować dokładnie tę samą metodę wobec polityka, którego popieramy. To jest właśnie pułapka politycznej plemienności.  przestaje bronić zasad, a zaczyna bronić swoich.

I wtedy system Saurona nie musi już nawet specjalnie się wysilać. Ludzie sami pilnują swoich klatek. Czy państwa są jeszcze nasze, czy instytucje, które utrzymujemy z podatków, rzeczywiście działają w naszym interesie? Czy politycy traktują obywateli jak wolnych ludzi, czy raczej jak elektorat bydło, który należy odpowiednio zagospodarować przed kolejnymi wyborami?

Czy media informują, czy przede wszystkim zarządzają emocjami odbiorców? Czy nauka pozostaje przestrzenią poszukiwania prawdy, czy coraz częściej staje się zakładnikiem finansowania, interesów i ideologicznych sporów? I wreszcie: czy człowiek naprawdę jest wolny, jeżeli całe jego życie sprowadza się do pracy, opłacania rachunków, spłacania zobowiązań i konsumowania kolejnych produktów, które mają mu wynagrodzić brak czasu i poczucia sensu?

Można mieć paszport, telefon, konto bankowe, dostęp do internetu i możliwość wyjazdu na wakacje, a jednocześnie nie mieć poczucia realnego wpływu na własne życie.

Wolność to przecież coś znacznie więcej niż możliwość wyboru pomiędzy kilkoma produktami, partiami i kanałami TV

Nie ma też prawdziwej wolności bez solidarności międzyludzkiej. I nie chodzi tutaj o solidarność deklarowaną przez polityków podczas uroczystości, ale o autentyczną zdolność do współpracy ponad sztucznie generowanymi podziałami. Bo człowiek, który nienawidzi swojego sąsiada tylko dlatego, że ten głosuje inaczej, jest znacznie łatwiejszy do kontrolowania niż człowiek, który potrafi samodzielnie myśleć.

Nie potrzebujemy kolejnych politycznych zbawców. Nie potrzebujemy nowych mesjaszy, którzy obiecają nam przywrócenie normalności, a następnie sami staną się częścią mechanizmu, z którym rzekomo walczyli. Potrzebujemy ludzi świadomych, krytycznych, samodzielnych i zdolnych do współpracy. Ludzi, którzy nie oddają swojego rozumu w dzierżawę politykom, mediom, celebrytom ani samozwańczym autorytetom.

Można bronić suwerenności państwa, nie będąc bezkrytycznym wobec jego władz. Można krytykować rząd, nie idealizując opozycji, można popierać prezydenta, nie czyniąc z niego obiektu kultu.

To nie sprzeczność. To elementarna higiena umysłowa

Największym zwycięstwem każdego systemu kontroli jest bowiem sytuacja, w której człowiek sam przestaje zadawać pytania. Zaczyna natomiast powtarzać cudzy zbełkociały bełkot, walczyć z cudzymi wrogami i realizować cudze interesy, przekonany, że właśnie odzyskuje wolność.

A ogród zooludzki funkcjonuje dalej

Zmieniają się dyrektorzy, wymieniają strażnicy, pojawiają się nowe tabliczki na klatkach. Czasem nawet pozwalają mieszkańcom zagłosować na nowego zarządcę. Tylko ogrodzenie pozostaje. Prawdziwa wolność zaczyna się w głowie. A pierwszy krok do jej odzyskania to zrozumienie, że nie musisz nienawidzić człowieka z sąsiedniego koryta tylko dlatego, że ktoś tak zaplanował ten cyrk.

Przeczytaj też:
–Czy myślami tworzysz rzeczywistość? Analiza kefirowego czarnowidztwa
–Kryzys polityczny w Polsce: Szokujące konsekwencje
–Potężny kryzys w Polsce (Trybunał Konstytucyjny)
–Destabilizacja sytuacji w Polsce nasila się!

🍁 P.S. Nie zapomnij wpłacić darowizny: 😉

Publikuję dla Was nieprzerwanie od 2009 roku i przypominam, że po aferze Epsteina większość szalonych teorii spiskowych się sprawdziła. Ja wtedy pisałem o nich jako jeden z pierwszych w Polsce. Za wszelkie wpłaty serdecznie dziękuję, Kochani, ratują moją sytuację.

-BLIK na nr: 886 489 463

-Przelewu na konto o nr: 16102047950000910201396282
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna

-Przelewy z zagranicy: Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

-Anonimowo:
[ PayPal – link ], [ BuyCoffe – link ]

Dodaj komentarz

  1. Dla dociekliwych, kto ma jakie rezerwy kruszcuhttps://pl.tradingeconomics.com/country-list/gold-reserves Dodatkowo, gdzie jest kruszec ? „Prezes NBP w skarbcu Fed. Polska dywersyfikuje miejsca…


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury - Niezależne Media

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej