Moje profile – jest tam więcej materiałów:

Dołącz do 2 054 innych subskrybentów
41 lat życia nic mnie nie nauczyło. I ch…

41 lat na tej planecie. Czego nie nauczył mnie ten cyrk?

No i stało się. Mam od dziś już 41 lat na karku. Widziałem co nieco, także przeżyłem co nie co, choć z powodu choroby mniej niż przeciętna średnia i gatunku ludzkiego. Muszę też przyznać, że naczytałem się nieco za dużo jak na moją główkę, i trochę pobłądziłem po różnych ścieżkach, takich i owakich. Grzebałem w typowym ezoteryzmie, który szybko odrzuciłem, choć jest on łatwą formą zarobku (kurs manifestacji i amulet ochrony za milion monet). Czasami dokonałem tak mocnych syntez i łączeń kropek, że aż odechciewało się być w tym „obrzydliwym burdelu” zwanym rzeczywistością materialną.

Do mojego łba doszło to, że nie muszę już wszystkiego zrozumieć. Nie każda teoria jest oświeconym objawieniem, a nie każda rzecz, która wygląda na ostateczną prawdę, rzeczywiście nią jest. No, tu bym postawił wykrzyknik, a nawet dwa. Bo po poznaniu tylu różnych idei, czyli po prostu wymysłów ludzkich, człowiek ma dość, mówi że pierdoli to wszystko i przyznaje: wiem, że nic nie wiem. I nie oznacza to klęski duchowych poszukiwań, tylko jest to pokazanie i poczucie pokory, którego często brakuje internetowym guru. Wybierz sobie: wolisz bronić swojej wersji prawdy (ideologii, religii, ezo), czy wolisz szukać samej prawdy, nawet jeśli musisz przejść przez załamanie nerwowe i upadek dotychczasowych przekonań.

Przez lata można wpaść w niezły kołowrót demaskowania szokujących FAKTÓW na temat świata. System kłamie, meNdia kłamią, ludzie śpią, I jest co krytykować.

Chciałem dojść do rdzenia tego systemu, prześwietlić go. Ale można to robić ciągle i ciągle, bez końca. A tu okazuje się że wokół swojego życia realnego my sami stworzyliśmy system, taką ograniczającą klatkę / celę, którą wiele razy opisywałem.

Brutalna prawda: oświecenie, czyli odczuwanie pięknej, bezwarunkowej radości i miłości, nie istnieje. Będą problemy, np ze zdrowiem jak i mnie, może będzie bida z nyndzą (u mnie jest pomimo pracy na etacie. Pracy, która wnosi realną wartość do społeczeństwa i gospodarki). Przykre ale prawdziwe. Ale ja już nie chcę ciągle „być w procesie”, jak to mówią ezoterycy, zarabiający krocie na swoich średnio skutecznych kursach. Ja nie jestem jakimś błędem do ciągłego naprawiania. I gunwo* mnie obchodzi, co ludzie o tym myślą.

Można przeczytać tysiąc książek, poznać zyliony teorii i zbudować wielką mapę łączenia kropek, a potem nadal nie umieć odpocząć, odpuścić, albo powiedzieć, czego się potrzebuje i czemu nie mogę tego dostać (częste pytanie u mnie).

A twórczość czy raczej tfurczoźdź*? Jeśli przez lata piszesz, i próbujesz dotrzeć do tych ludzi, prędzej czy później poznasz smak zniechęcenia, a czasami nawet obŻydzenia*. Zasięgi poleciały w dół kilkoma etapami: w 2018, 2020, 2023. W 2018 właśnie uniemożliwili mi na zarabianiu na reklamach na tej właśnie stronie, bo zredukowali stawki praktycznie do zera. W 2018 te 20 dolarów jeszcze wpadło, a teraz? Nie ma sensu wyświetlać tych reklam, dlatego wypierdoliłem je i macie stronę Jarek Kefir Art bez reklam. Na Instagramie wystarczy, że ładna lub po prostu ostro wymakijażowana dama umieści foto w kostiumie kąpielowym i doda do tego dowolny tekst. I już wyświetlenia lecą w kilkunastu milionach. I nie powiem że nie zazdroszczę, bo bym skłamał. Zazdroszczę i chuj.

Dalej; możesz zmienić zdanie na jakiś temat, przestać w coś wierzyć i nie trzeba tutaj sobie niczego zarzucać. Tak wygląda ten nasz rozwój, a nie zafiksowanie się na czymś i mówienie, że wszystko się już wie.

I jeszcze jedna ważna rzecz w tym ezo bagienku. Nie wszystko, co człowieka spotkało, musiało być po coś. Nie każda porażka była potrzebną duchową lekcją, nie każda krzywda miała ukryty Jungowski czy hellingerowski sens. Czasami jakaś krzywda, która mnie / Cię spotkała, to po prostu niesprawiedliwość, coś zbędnego i niepotrzebnego, lub wręcz wołającego o pomstę do nieba. Tylu ciepłych i serdecznych jak aniołowie ludzi zginęło nagle, w młodym wieku, np rzucając się na lód w jeziorze by ratować psa (piosenkarka zespołu „Obrasqui”). Nie mogę tego Bogu wybaczyć, choć we wszystkim innym staram się mówić: „Wiem, że nic nie wiem, niech się dzieje wola Twoja.”


Bo (chyba) ostatecznie nie chodzi o to, żeby rozgryźć każdą tajemnicę Demiurga. To zwyczajnie niemożliwe, więc może warto zająć się także zwyczajnym życiem?

A jeśli chcesz mi sprawić prezent urodzinowy, to opcje są poniżej:

🟢 BLIK na nr telefonu: 886 489 463

🟢 Przelew bankowy: 16102047950000910201396282
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna

Przelewy z zagranicy: Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

🟢 ANONIMOWO:
[ PayPal – link ], [ BuyCoffe – link ]

2 odpowiedzi na “41 lat życia nic mnie nie nauczyło. I ch…”

  1. Awatar Elzbieta
    Elzbieta

    Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin 🍾🥂🎂🍀

    1. Awatar Jarek Kefir

      Dzięki serdecznie, Ela 💜

Dodaj komentarz


Odkryj więcej z Jarek Kefir Bez Cenzury - Niezależne Media

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej