Dr Emil Jędrzejewski demaskuje prawdę o systemie ochrony zdrowia!
Są takie historie, które sprawiają, że człowiek na chwilę odkłada telefon, zamyka fejsa i patrzy w stanie katatonii ścianę, a potem zbiera szczękę z podłogi. Nie dlatego, że wydarzyło się coś niespodziewanego. Wręcz przeciwnie, dlatego, że wydarzyło się coś, czego wielu ludzi po cichu się obawiało. Od kilku dni Polskę obiegają wypowiedzi dr. Emila Jędrzejewskiego, byłego ordynatora chirurgii Szpitala Południowego w Warszawie. Lekarz postanowił publicznie opowiedzieć o tym, co miało dziać się za murami jednej z najnowocześniejszych placówek medycznych w kraju.
A działo się, oj działo – warszawska medyczno urzędnicza ośmiornica właśnie została zdemaskowana. 2025, 2026, 2027 to lata ujawnienia. Szambo szambiaste wybija i jest demaskowane ludzkości. Globalny cień przejawia się w najbardziej szokującej, makabrycznej i obrzydliwej formie, i tak jest też demaskowany, bez cenzury.
Afera szpitalna: mamy do czynienia z czymś bardzo poważnym!
I jeśli choć część tych słów okaże się prawdziwa, to nie mamy do czynienia z kolejną medialną gunwoburzą*, bo mamy do czynienia z czymś znacznie poważniejszym. To naprawdę potężny kaliber. Mamy do czynienia z pytaniem o to, czy służba zdrowia nadal służy pacjentom, czy może coraz bardziej służy sama sobie i przede wszystkim, służy kaście platformianej.
Polecam artykuł o służbie zdrowia, medycynie:
Ukrywane problemy podważają zaufanie do współczesnej medycyny! Obecnie w czasach drapieżnego, neoliberalnego kapitalizmu, choroby nie są impulsem do tego, by pomóc choremu. Owszem, byłbym sporym hipokrytą, gdybym zanegował całą akademicką medycynę.
❗ Czytaj dalej:
–Kryzys BigPharmy i medycyny podważa zaufanie do służby zdrowia

Druzgocące oskarżenia dr Emila Jędrzejewskiego
Dr Jędrzejewski twierdzi, że na tamtejszym SOR dochodziło do sytuacji, w których pacjenci nie otrzymywali pomocy na czas. Według jego relacji błędy medyczne miały prowadzić do ciężkich powikłań, a nawet do zgonów pacjentów. Padają słowa o chaosie, zaniedbaniach i wadliwie wykonywanych procedurach. On, z trudem tłumiąc płacz, powiedział wprost: „tam umierają ludzie!”
Zwróćcie uwagę na jedną rzecz: to nie są zarzuty o źle działającą klimatyzację, bo mówimy o ludzkim życiu, mówimy o ludziach, którzy przychodzili po ratunek, mówimy o rodzinach, które mogły usłyszeć telefon, którego boi się każdy człowiek. Teraz ja, prywatnie, boję się takiego telefonu. Proszę Was o wsparcie, choćby pozytywną myślą.
Wracając do meritum, to są zarzuty o „nuklearnej” sile rażenia. Jeżeli bowiem pacjent trafia na SOR, to zazwyczaj nie przychodzi tam z nudów, pomijając oczywiście nieliczną grupę chorych psychicznie symulantów. Trafia tam dlatego, że dzieje się coś bardzo złego. W takich momentach liczy się każda minuta, a czasami nawet każda sekunda, np w przypadku nagłego zatrzymania krążenia (NZK). A teraz wyobraźmy sobie, że ktoś w takim stanie zostaje pozostawiony sam sobie, bo ktoś przy komputerze zapomniał wpisać imienia i nazwiska tego pacjenta do tabelki Excela. Chory czeka wiele godzin, idzie potem do kibla, i tam umiera. To już nie jest administracyjny problem, to jest kurwa dramat.
Polecam artykuł o służbie zdrowia, medycynie:
Koncerny farmaceutyczne, zwolennicy szczepień i ich histeria podgrzewana przez media. Artykuł odnośnie histerii, jaką wykreowali medialni i farmaceutyczni socjotechnicy wokół szczepień. Rekordy w generowaniu negatywnych emocji bije rzekoma epidemia odry (kilka zachorowań), która ma być w Polsce. Zrobiono to z dwóch powodów. Powód pierwszy – (….)
❗️ Czytaj dalej:
–Antyszczepionkowcy vs proszczepionkowcy: oblicza prawdy
Warszawska ośmiornica medyczna: czy to tylko wierzchołek góry lodowej?
Historia Szpitala Południowego już wcześniej budziła emocje, bo pismaki opisywali kontrowersje dotyczące organizacji pracy, zarobków niektórych osób (np główny bohater afery zarabiał gruby hajs – miliony zł) oraz przywilejów dla pacjentów z legitymacją partyjną Koalicji Obywatelskiej. Teraz do tej mieszanki dochodzą zarzuty znacznie cięższego, wręcz „nuklearnego” kalibru. I właśnie tutaj zaczyna się problem dużo większy niż jeden szpital, bo czy naprawdę wierzysz, że jeśli takie coś zostało zdemaskowane, to występuje wyłącznie w jednym SORze czy szpitalu, który, nomen omen, jest teraz omijany przez pacjentów szerokim łukiem? W sąsiednim szpitalu na SORze dzieją się dantejskie sceny, bo przerażeni pacjenci nie chcą trafić do Szpitala Południowego, i przychodzą tam.
Ale do rzeczy. Przecież od lat słyszymy wstrząsające historie o wielogodzinnych kolejkach na SORach, o pacjentach czekających na łóżkach dostawionych na korytarzach, o skrajnie przemęczonym personelu ( takie przemęczenie w skrajnych przypadkach kończy się zgonem), o niedoborach personelu, o chaosie organizacyjnym. Zwykły człowiek ma często poczucie, że znalazł się w gigantycznej machinie, której głównym celem jest dokulanie się do końca dyżuru.
No ale nie zawsze jest winny lekarz, nie zawsze jest winna pielęgniarka, często winny jestskorumpowany i zdegenerowany do cna system. System, który od dekad jest łatany nieustannymi reformami i politycznymi gierkami. O degeneracji systemu służby zdrowia i o tym, że może to obalić równie obrzydliwy rząd Tuska, jest mowa w poniższym wywiadzie z Józefem Orłem:
Sygnalista, człowiek niewygodny?
W każdej epoce istnieją ludzie, którzy decydują się, mówiąc kolokwialnie, „sypać” na temat degeneracji aktualnego systemu. Czasem są bohaterami, a czasami okazują się awanturnikami, co nie znaczy, że ich słowa nie mają wtedy znaczenia. A czasami prawda leży gdzieś pośrodku, no ale akurat nie w tym przypadku, delikatnie mówiąc.
Prokuratura wszczęła tak zwane działania wyjaśniające, a sprawa nabrała ogólnopolskiego rozgłosu. Tak naprawdę, to teraz niszczarki dokumentów są rozgrzane do czerwoności. Sam dr Jędrzejewski podczas pierwszego przesłuchania nie złożył szczegółowych zeznań, argumentując brak obecności pełnomocnika: to była pułapka na niego i dobrze, że tak zrobił. Bo jeśli zarzuty są prawdziwe, to mamy święte prawo poznać całą prawdę, a jeśli zaś nie są prawdziwe, również trzeba to jednoznacznie wykazać.
Polecam artykuł o ukrywanych planach elit:
Agenda 2030 czy raczej Apokalipsa 2030? Czyli o planach elit
Dziś będzie krótko – o Agendzie 2030, czyli planie zniewolenia całej Ziemi, jak i planie znacznego pogorszenia warunków życia w krajach pierwszego i drugiego świata. Bo elity uważają, że po II Wojnie Światowej zaczęliśmy sobie żyć w zbyt dobrych warunkach, więc teraz trzeba to konieczne zepsuć. By ludzie przypadkiem nie mieli za dobrze….
❗️ Czytaj dalej: ⬇️
–Apokalipsa 2030: co szykują nam elity!?
Każdy będzie potrzebował kiedyś pomocy lekarskiej
Ponieważ każdy z nas kiedyś trafi do szpitala. Bez względu na to, co piszę o BigPharmie i jej przekrętach, to każdy będzie kiedyś w szpitalu. Literalnie każdy. Nie ma znaczenia, czy głosujesz na lewicę, prawicę, zgniłe centrum (KO) czy nie głosujesz wcale. Nie ma znaczenia, ile masz forsy i do jakiej kasty społecznej należysz, jak i nie ma znaczenia, jakie masz poglądy. Prędzej czy później każdy człowiek staje przed lekarzem, obojętnie czy ufa BigPharmie czy nie, i wtedy zawierza mu swoje życie. Reagowanie ludzkiego życia, to jest jedna z najświętszych relacji istniejących w społeczeństwie. Jeżeli ludzie zaczynają tracić zaufanie do szpitali, to zaczyna pękać jeden z fundamentów cywilizacji. Zaczyna się masowy lęk i bezchołowie.
Tak patrzę na tę guwnoburzę i przypomina mi się pewna uniwersalna prawda. Każdy system, szczególnie tam, gdzie jest dużo forsy, z czasem zaczyna się dezorganizacja, rozpad i gnicie tegoż systemu. Tak działa polityka, korporacje (szczególnie BigPharma), tak działa biurokracja urzędnicza, tak działa również służba zdrowia. Dlatego potrzebni są ludzie, którzy zadają niewygodne pytania.
Nie po to, by wprowadzać anarchię i bezchołowie, ale po to, by oczyszczać to szambo szambiaste. Bo prawda działa trochę jak światło gNozy rozświetlające mroki zabetonowanego systemu. Najpierw widać kurz, potem brud, potem zaś ogromny chlew, a potem rzeczy tak straszną, których nikt nie chciałby znać A jednak bez tego światła wprowadzanego przez sygnalistów i insiderów nie ma uzdrowienia.
Podobał Ci się wpis? Możesz dać autorowi napiwek:
Kochani, nie będę ukrywał, że lato po raz kolejny jest dla mnie trudnym okresem. Sytuacja powtarza się niemal co roku, bo moja partnerka ma wtedy przestój sezonowy w pracy. Jednocześnie darowizn jest mniej, bo YouTube, TikTok i krótkie filmiki przejęły ogromną część uwagi użytkowników, przez co niezależne media, takie jak moje, straciły większość ruchu. Facebook dodatkowo zdemonetyzował mój profil, więc przestały wpływać środki, które pomagały podreperować budżet, a ograniczenie zasięgów sprawiło, że moje publikacje docierają do mniejszej liczby osób. Jeśli moje artykuły dawały Ci wiedzę, inspirację, pomagały spojrzeć na świat z innej perspektywy, proszę rozważ wsparcie mojej działalności darowizną. Nawet niewielkie kwoty mają znaczenie. Opcje wsparcia poniżej:
1️⃣ Przelew bankowy: 16102047950000910201396282
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Przelewy z zagranicy: Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282
2️⃣ BLIK na nr telefonu: 886 489 463
3️⃣ Przez Pay Pal: [Kliknij tutaj]
4️⃣ Przez Buy Coffe: [Kliknij tutaj]



Dodaj komentarz