Współczesne wyzwania: Praca, kasa, rozum i godność człowieka
Żyjemy w epoce jednego z największych paradoksów w historii ludzkości. Nigdy wcześniej człowiek nie dysponował tak potężną technologią, tak ogromną wiedzą i tak wydajnymi narzędziami produkcji. Fabryki są coraz bardziej zautomatyzowane, nawet w tych Kuźnicach Wielkich na jakiejś plantacji betonu. Sztuczna inteligencja wykonuje zadania, które jeszcze kilka lat temu wydawały się niemożliwe, a wydajność pracy stale rośnie. Teoretycznie powinniśmy więc pracować krócej, zarabiać więcej i żyć spokojniej.
No ale dzieje się coś dokładnie odwrotnego, jak to na Ziemi. Coraz więcej ludzi żyje w permanentnym napięciu, liczy każdą złotówkę, odkłada leczenie, rezygnuje z marzeń i coraz częściej ma poczucie, że całe życie zamieniło się w niekończący się wyścig z rachunkami. Nie jest to wyłącznie problem Polski. To zjawisko obejmuje niemal cały zachodni świat i każe postawić pytanie, czy współczesna cywilizacja rzeczywiście rozwija się we właściwym kierunku. Bo ja sądzę, że nie. I że jest to celowe działanie niewidzialnej ręki wolnego rynku, która dlatego jest niewidzialna, bo ludzie nią sterujący są także w ukryciu.
Dziękuję Wam serdecznie za Wasz wkład (komentarze, udostępnienia artykułów, ciepłe słowa), i za Waszą pomoc. Jesteście wspaniali, myślę że jakoś damy radę w tym trudnym świecie. Proszę Cię też o przeczytanie poniższej mojej prośby, zamieszczonej pod koniec tego wpisu. a teraz porcja grafik. Chcesz ją powiększyć i zobaczyć w całości? kliknij na nią:


















Sukces a szczęście: dwa różne pojęcia
Od wielu lat powtarza się nam, że sukces gospodarczy mierzy się wzrostem PKB, wynikami słupków na giełdach i zyskami największych korporacji. Ale czy naprawdę można mówić o sukcesie, kiedy człowiek po czterdziestu godzinach pracy tygodniowo zastanawia się, czy wystarczy mu pieniędzy na dentystę, naprawę samochodu albo wakacyjny wyjazd nad morze? Bo mi czasami nie starcza nawet na całodniową wyprawę gdzieś dalej, niż 30 km.
Radość życia kontra ludzie trybiki machiny
Czy można nazywać nowoczesnym kraj, w którym zwykła rodzina często wybiera między przyjemnościami życia a podstawowymi potrzebami? Mam wrażenie, że gdzieś po drodze zagubiliśmy właściwy cel zmechanizowanej i zautomatyzowanej gospodarki. Miała ona przecież służyć człowiekowi, a nie zamieniać go w trybik maszyny produkującej coraz większe zyski dla bogaczy.
Moim zdaniem każdy człowiek, niezależnie od płci, powinien zarabiać od dziesięciu do piętnastu tysięcy złotych netto miesięcznie. Dla wielu osób zabrzmi to jak utopia, wielu popuka się w czerep i jeszcze odburknie, że tak działa ekonomia – nie mając jednocześnie zielonego pojęcia o ekonomicznych szwindlach. Jednak warto przez chwilę odłożyć na bok schematy, czyli gotowce stworzone przez kogoś (na korzyść elit), i wyobrazić sobie konsekwencje takiego rozwiązania.
Polecam też: –Czemu zarabiamy 4 x mniej niż Niemcy przy identycznych cenach?! Odpowiedź jest zaskakująca!

Gdybyśmy zarabiali więcej….
Rodziny regularnie chodziłyby do restauracji, dzieci jeździłyby na kolonie, półkolonie i baseny, ludzie kupowaliby lepszej jakości cichy i zdrowsze jedzenie, nie odkładaliby leczenia zębów ani wizyt u lekarzy. Mechanicy, fryzjerzy, kosmetyczki, lokalne sklepy, restauracje i tysiące małych firm miałyby więcej klientów. Pieniądz krążyłby w gospodarce z dużo większą siłą, napędzając kolejne inwestycje i miejsca pracy. Bogatszy obywatel i więcej pieniądza w gospodarce nie są przecież zagrożeniami dla gospodarki, jak sądzą politycy systemowi tacy jak Korwin, Mentzen, Tusk czy Petru.
Największy silnik gospodarki
Jest on jej najważniejszym silnikiem. Jednocześnie nie wolno przerzucać całej odpowiedzialności na małych przedsiębiorców. W Polsce od dawna istnieje problem absurdalnie wysokich obowiązkowych składek dla jednoosobowych działalności gospodarczych, czyli po prostu dla małych firm. Około 2600 zł miesięcznie to dla wielu osób ogromny ciężar, szczególnie wtedy, gdy firma ma słabszy okres albo dopiero się rozwija. Taki system zamiast zachęcać do działania, często je tłumi. Takie podatki, jakie mamy dla małych firm w Polsce, to jest chory system.
Drobni przedsiębiorcy i pracownicy etatowi – ofiary tego samego systemu
Drobny przedsiębiorca – ciułający każdy grosz, nie powinien być traktowany jak przeciwnik pracownika, obie strony są ofiarami tego samego systemu gospodarczego, celowo stworzonego przez światowych i komuszych kapitalistów po 1989, by Polska się nie rozwijała. Przedsiębiorca chciałby zatrudniać i rozwijać firmę bez strachu o kolejne chore stawki podatków, a pracownik chciałby otrzymywać wynagrodzenie pozwalające normalnie i godnie żyć. To nie są sprzeczne interesy.
Zapraszam serdecznie do przeczytania ciekawego felietonu: –Dumnie odrzuć mentalność ofiary. Zasługujesz na to co najlepsze!

Korporacje, które nie płacą podatków
W tzw. „debacie publicznej” (ach, jak ja „lubię” te dwa słowa….), często można spotkać opinie, że największe międzynarodowe korporacje, dzięki skomplikowanym szwindlom podatkowym i działalności prowadzonej w wielu krajach, potrafią nie płacić w Polsce nawet złotówki podatków.
Poczucie niesprawiedliwości w społeczeństwie
Więc trudno dziwić się ludziom, którzy odczuwają niesprawiedliwość i wkurwienie, gdy mały przedsiębiorca i pracownik ponoszą ciężary bardzo bezpośrednio, podczas gdy grubym rybom nie dość że wszystko wolno, to jeszcze nie dokładają się do państwowej kasy. W efekcie ludzie coraz częściej zaczynają widzieć, że konflikt między pracownikiem a drobnym przedsiębiorcą odwraca uwagę od znacznie większych, systemowych problemów.
Coraz bardziej utwierdzam się również w przekonaniu, że współczesny kryzys nie jest wyłącznie kryzysem ekonomicznym. Poza tym, że kryzys ten ma charakter systemowy (całościowy, totalny), jest to przede wszystkim kryzys świadomości. Człowiek został nauczony utożsamiać własną wartość z wydajnością, produktywnością i zdolnością do generowania zysku za wszelką cenę.
Musisz być bardziej konkurencyjny, wydajny i elastyczny
Taka dostająca dopiero latorośl już od najmłodszych lat słyszy, że musi być bardziej konkurencyjna, bardziej elastyczna, bardziej dyspozycyjna. Ma pracować szybciej, dłużej i wydajniej, a jeśli mimo tego nie stać go na spokojne życie, winę często przypisuje się jemu samemu. W mojej ocenie właśnie tutaj kryje się jedna z największych iluzji współczesnego świata, no, przynajmniej jeśli chodzi o ekonomię.
Zapraszam serdecznie do przeczytania ciekawego felietonu: –Jakie są prawdziwe przyczyny polskiej biedy?

Gnoza i ekonomiczno polityczne kajdany
Z perspektywy gnostycznej można spojrzeć na ten problem jeszcze inaczej. Gnostycy opisywali świat materialny jako iluzję pełną złudzeń (symulację), w której człowiek łatwo zapomina o swojej prawdziwej naturze, czyli naturze wielowymiarowej (Multiversum). Nie trzeba traktować tych idei dosłownie, aby dostrzec ich potężną siłę. Dzisiejsze kajdany rzadko mają postać żelaznych łańcuchów czy obozów znanych z najstraszniejszych momentów XX wieku.
Prawdziwe zniewolenie XXI wieku….
Znacznie częściej są nimi kredyty, nieustanny zapierdol (ach ten słynny w Polsce kult zapierdolu), uzależnienie od konsumpcji, lęk przed utratą pracy i wbite do łba przekonanie, że wartość człowieka zależy od liczby zer na koncie. W takim materialistycznym świecie coraz łatwiej zapomnieć, że gospodarka jest narzędziem, a nie celem samym w sobie.
Powiatowe grube ryby nigdy nie będą kwestionować systemu
Historia pokazuje, że systemy polityczne, gospodarcze i finansowe mają naturalną tendencję do utrwalania własnych mechanizmów działania, a ci, którzy odnoszą z nich największe sukcesy, zwykle są zainteresowani zachowaniem status quo.
Np przedsiębiorca z miasteczka powiatowego, 60k na miesiąc netto, mający powiązania w miejscowym ratuszu, nigdy nie zagłosuje na partię taką jak KKP Grzegorza Brana, lecz będzie głosował na swoich kolei z Koalicji Obywatelskiej. Dlatego zmiana rzadko przychodzi z góry, najczęściej zaczyna się od zmiany świadomości zwykłych ludzi, którzy przestają wierzyć, że życie w permanentnym stresie finansowym jest czymś normalnym i nieuniknionym.

Polska umęczona i wyzyskiwana
Patrzę na tę umęczoną Polskę i widzę kraj ogromnych możliwości, widzę ludzi pracowitych, kreatywnych i przedsiębiorczych. Widzę rodziców, którzy dla swoich dzieci są gotowi zrobić wszystko. Widzę przedsiębiorców walczących każdego dnia o utrzymanie swoich firm i pracowników wykonujących ciężką pracę z pełnym, choć słabnącym ostatnio zaangażowaniem (wiadomo, pokolenie Z nie widzi już sensu w kulcie zapierdolu, i bardzo kurwa dobrze.
Frustracja biedoty spowodowana bogactwem elit
Widzę też narastające zmęczenie, frustrację i poczucie, że owoce tej pracy nie są rozdawane sprawiedliwie. W efekcie młodzi wyjeżdżają, społeczeństwo się starzeje, a kolejne pokolenia (szczególnie pokolenie Z, moje pokolenie Millennialsów było jeszcze w tej głupocie kultu zapierdolu chowane), zaczynają wątpić, czy uczciwa praca rzeczywiście daje jeszcze szansę na stabilną przyszłość. Ja wyciągnąłem wnioski następujące: „uczciwa praca w gówno się obraca”, a „zbędna robota głupiego lubi” (czyli np niepłatne nadgodziny, lub bezcelowe łażenie po zakładzie, gdy nie ma nic do roboty).
Największa rewolucja XXI wieku?
Być może największą rewolucją XXI wieku nie będzie rewolucja sztucznej inteligencji. Być może będzie nią powrót do prostego przekonania, że człowiek nie istnieje po to, aby bez końca napędzać machinę PKB dla chwały korporacji, elit i bogaczy. To gospodarka powinna służyć człowiekowi, nie odwrotnie.
Godna praca powinna zapewniać godne życie, przedsiębiorczość powinna być wspierana zamiast tłumiona chorymi obciążeniami, a sukces państwa powinno mierzyć się nie tylko wzrostem gospodarczym, lecz także spokojem jego obywateli. Naród jest naprawdę bogaty dopiero wtedy, gdy ludzie wracają do domu z poczuciem bezpieczeństwa, mogą pozwolić sobie na odpoczynek, rozwój, kulturę, leczenie i czas z rodziną.
Godność i fundament społeczeństwa
Jeśli pewnego dnia uznamy to za oczywistość, być może okaże się, że największym przebudzeniem nie będzie odkrycie nowych technologii ani kolejnych tajemnic świata, lecz przypomnienie sobie czegoś, o czym jako cywilizacja dawno zapomnieliśmy: że godność człowieka nie jest jakimś luksusem, lecz fundamentem zdrowego społeczeństwa.
Polecam też:
–Zaskakujące przyczyny patologii społecznych. To naprawdę aż tak proste!
–Jaka jest praprzyczyna zła na Ziemi? Czy lepszy świat jest możliwy?
–Przyczyna opłakanej sytuacji na Ziemi. Jak się uwolnić?
–Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy
P.S. Podobał Ci się artykuł? Możesz dać autorowi w trudnej sytuacji napiwek, w dowolnej kwocie:
ℹ️ Dzień dobry państwu. Tak jak wspomniałem, na początku lipca wpadłem w kłopoty, gdyż straciłem pracę. Teraz, obecnie pracuję od około połowy lipca. To dwa tygodnie wyjęte spod zarabiania. Cóż, daję sobie w pracy radę, ale wypłata za lipiec będzie dopiero w dniu 15 sierpnia, i będzie ona mniejsza o te dwa tygodnie. Sierpień będzie dla mnie ciężki, dlatego muszę o wsparcie poprosić Was. Jak ktoś chce i może na to pozwolić, to proszę o wsparcie mnie i niezależnych mediów. Darowizn nie jest aż tak dużo, ale wiem, że mogę liczyć na pomoc niektórych z Was. Dane do wsparcia są poniżej:
1️⃣ BLIK na nr telefonu: 886 489 463
2️⃣ Przelew bankowy: 16102047950000910201396282
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna
Przelewy z zagranicy: Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282
3️⃣ [ PayPal – link ], [ BuyCoffe – link ]



Dodaj komentarz