Kryzys weny wciąż trwa. Próbuję się odbić od dna, ale na razie nie mam z czego się wybić. Słowa nie przychodzą jak dawniej, głowa pracuje ciężko, a rzeczy, które kiedyś potrafiły uruchomić we mnie lawinę myśli, dzisiaj przechodzą obok obojętnie.
Coraz częściej mam wrażenie, że Kefir się chyba skończył. Przez lata wyrzucałem z siebie setki tekstów, pomysłów, analiz, dziwnych teorii i jeszcze dziwniejszych skojarzeń. Był ogień, była potrzeba pisania, było poczucie, że trzeba coś powiedzieć. Dzisiaj zamiast ognia jest popiół. I chyba zwyczajnie się wypaliłem.
Nie wiem, czy to koniec, czy tylko bardzo długa przerwa między jednym etapem a drugim. Na razie nie będę udawał, że mam odpowiedzi. Może czasem trzeba przestać produkować słowa i pozwolić ciszy zrobić swoje. Jeśli Kefir ma jeszcze coś powiedzieć, być może odezwie się kiedyś.
Natomiast jeśli chcesz pomóc, to opcje są poniżej:
1️⃣ BLIK na nr telefonu: 886 489 463
2️⃣ Przelew bankowy: 84 1160 2202 0000 0006 1935 5350
Dla: Jarosław Kasperski, Tytuł: Darowizna



Dodaj komentarz