Drodzy politycy! Moje prawa obywatelskie i prawa człowieka nie są zależne od subskrypcji wykupywanej co pół roku u fajzera. Nie chcę świata, w którym gdy nie kupię jakiegoś produktu, to nie będę mógł wejść do kina, restauracji, miejsca pracy, i umrę z głodu. Moje prawa są gwarantowane przez konstytucję, ustawy i ustalenia międzynarodowe, a nie przez korporację fajzer. Wiem, że teraz stanowicie prawo poprzez telewizyjne konferencje prasowe. Dziwny to zwyczaj, trochę kloaczny, trochę złowrogi, bo w cywilizowanych czasach, dawno temu, prawo stanowiło się poprzez ustawy.
Ostatnio przeglądając portal społecznościowy zajrzałem na profil dawnego kolegi że szkolnej ławy. Jakie życie wiedzie? Ma duże mieszkanie, materialnie mu się powodzi, jest żonaty i ma dzieci. Jest neurotypowy i ekstrawertyczny z natury. Towarzyski i ma tzw gadkę szmatkę. Spelnia wszystkie kanony tego, co społeczeństwo uznaje za pożądane. Jednak wiem, że dość mocno przytył, jest zarobiony, lata temu mówił mi o swojej jeszcze narzeczonej jako o „tej babie”. Twierdził też wtedy, że musi wziąć ślub, bo wypada się ustatkować. Musiał zrezygnować z pasji, jakim były dla niego motocykle, gdyż tak nakazała mu żona. Wiedzie życie typu praca – dom –…
O czasy, o obyczaje! Czyli nasza chora epoka liberlizmu Jednym z podstawowych praw dzisiejszego, liberalnego świata, jest prawo do hedonistycznej demoralizacji poprzez popkulturę, muzykę (śmieciową), kino, seriale, postmodernistyczną sztukę itp. W liberalizmie obyczajowym uznaje się niemal za świętość dogmat, że artysta, muzyk, aktor i inny wykonawca może wyprodukować dowolną treść – obrzydliwą, wulgarną, agresywną, hedonistyczną, demoralizującą, materialistyczną, głupkowatą, antyspołeczną. Każda próba negowania tego świętego dogmatu, że wykonawcy – artyście wolno dosłownie wszystko, spotyka się z ekstremalnym oburzeniem. Do tego stopnia, że teraz praktycznie nikt nie ma odwagi cywilnej, by mówić o ograniczeniach, o trzymaniu dobrego poziomu moralnego, o cenzurowaniu ogłupiających…
Gdybym ja Ci powiedział, byś poderżnął gardło sąsiadowi, zabrał mu jego pieniądze i przekazał je mi, to pewnie wziąłbyś mnie za niespełna rozumu i być może powiadomił policję. Lub przyłożył mi z pięści. Gdyby elity mówiły ludziom, że na wojnie, na którą idą, będą po pierwsze ryzykować kalectwem i śmiercią, a po drugie, zabijać takich samych zwykłych i biednych ludzi z rodzinami, dziećmi, przyjaciółmi jak oni, a cały zysk przejmie ta elita.. To wtedy nikt normalny na taką wojnę by nie poszedł.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzega w swoim wpisie na portalu Twitter o możliwym blackoucie, czyli braku energii elektrycznej: M Czy jest to możliwe? Tak, bardziej na Zachodzie niż w Polsce, gdyż tam jest więcej zawodzących zimą elektrowni wiatrowych i słonecznych, a ceny węgla i gazu szybują w kosmos. Zaś Niemcy pozamykały swoje elektrownie atomowe. Jednak taki scenariusz jest też prawdopodobny w naszym kraju. Już teraz (07.12.2021) w sieci energetycznej momentami brakuje 1000 MW prądu. Importujemy niedobory mocy z Litwy, Ukrainy, Niemiec, Szwecji i innych krajów. Gdyby nie to, to sieć miałaby krytyczne niedobory i mogłoby się to skończyć wyłączeniem lokalnym lub…
Strona jarek-kefir.art to niezależny portal publicystyczny Jarosława Kasperskiego, łączący geopolitykę, filozofię, gnostycyzm, alternatywne interpretacje współczesnych wydarzeń oraz odważne analizy świata elit. To miejsce, które nie powtarza mainstreamowych narracji: zamiast tego prowokuje, inspiruje, szokuje i zmusza do myślenia. Idealne dla osób szukających wolnej myśli, nieszablonowej refleksji i publicystyki pisanej z pasją, emocją i dużą świadomością procesów cywilizacyjnych.
Proszę też o pilne wsparcie niezależnych mediów. Darowizny są dobrowolne, a moje artykuły są dostępne za darmo i dla każdego, jednak wolność czytania wymaga wsparcia od tych Czytelników, którzy mogą i chcą:
nie pamiętam kiedy miałem grypę czy tzw. przeziębienie. Mój syn od 30 lat nie wie co to infekcja . Odżywia…